Niemal każdy dostawca kusi niską ceną za pierwszy rok. Haczyk tkwi w cenie odnowienia, która zwykle jest znacznie wyższa — i to właśnie ją będziesz płacić przez większość życia strony. Pokażmy, jak nie dać się marketingowi i obliczyć rzeczywiste koszty, a nie tylko cenę wyróżnioną na stronie głównej.

Jak działa sztuczka z ceną wprowadzającą

Cena wprowadzająca obowiązuje zazwyczaj tylko dla pierwszego okresu rozliczeniowego, najczęściej pierwszego roku. Po odnowieniu cena wraca do stawki regularnej, która może być nawet trzy razy wyższa. Reklamowane „7 zł miesięcznie" po roku spokojnie zamienia się w 25 zł. Nie ma w tym nic nielegalnego — liczy się na to, że większość klientów zostanie u dostawcy, bo przenoszenie strony wydaje im się uciążliwe.

Gdzie szukać ceny

Dostawcy niechętnie pokazują cenę odnowienia na pierwszy rzut oka. Szukaj jej w regulaminie, w cenniku pod gwiazdką lub bezpośrednio w koszyku po wyborze dłuższego okresu. Jeśli nigdzie jej nie znajdziesz, to sygnał ostrzegawczy — i spokojnie zapytaj wprost wsparcie, ile będziesz płacić od drugiego roku.

Uwaga też na domenę i „bonusy gratis"

Ta sama zasada dotyczy domeny gratis na pierwszy rok lub bonusów, które po roku zaczynają być naliczane. Domena gratis jest gratis tylko na start, a od drugiego roku płacisz za nią normalnie, czasem drożej niż osobno. Sprawdź więc, na kogo domena jest zarejestrowana i ile będzie kosztować przy odnowieniu. Temat całkowitych kosztów omawiamy w artykule Ile kosztuje prowadzenie strony rocznie.

Hostinger
Międzynarodowy hosting z niskimi cenami wprowadzającymi — modelowy przykład, gdzie szczególnie opłaca się sprawdzić cenę po odnowieniu.
Zobacz Hostinger →

Oblicz rzeczywiste koszty

Nie patrz tylko na cenę pierwszego roku, ale na sumę za trzy do pięciu lat działania. Dopiero wtedy zobaczysz, który hosting jest naprawdę tani. Czasem wyższa cena wprowadzająca z niskim odnowieniem opłaca się bardziej niż odwrotna kombinacja. Prosta zasada: licz zawsze „ile to będzie kosztować przez trzy lata", a nie „ile zapłacę teraz".

Pomaga policzyć to na konkretnych liczbach. Plan za 7 zł/miesiąc w pierwszym roku i 25 zł/miesiąc po odnowieniu kosztuje Cię przez trzy lata około 684 zł. Konkurencyjny plan za 17 zł/miesiąc bez zniżki wprowadzającej, który się nie zmienia, kosztuje w tym samym czasie około 612 zł — czyli taniej, choć na pierwszy rzut oka wygląda drożej. To właśnie ta matematyka jest powodem, by patrzeć dalej niż na cenę startową.

nazwa.pl
Polski rejestrator i hosting z przejrzystym cennikiem — przydatny, gdy pilnujesz długoterminowego budżetu.
Zobacz nazwa.pl →

Nie każda zniżka jest taka sama

Nie każda cena wprowadzająca to pułapka — chodzi o różnicę między stawką startową a odnowieniową. Umiarkowana zniżka na pierwszy rok to normalna, uczciwa zachęta. Problem zaczyna się, gdy cena startowa to ułamek odnowienia i liczy się na to, że nie zauważysz różnicy. Rozpoznasz to łatwo: uczciwy dostawca podaje cenę odnowienia jasno, problematyczny ją ukrywa. Przejrzystość cennika sama w sobie jest dobrą wskazówką co do charakteru dostawcy.

Raz w roku warto przejrzeć ceny

Ceny wprowadzające mają jeszcze jeden skutek: najdrożej często płacą najwierniejsi klienci — ci, którzy od lat nie sprawdzają, ile właściwie płacą. Opłaca się więc raz w roku — na przykład przed odnowieniem — sprawdzić, ile realnie wydajesz na hosting i domenę, i porównać to z aktualnym rynkiem. Nie musisz od razu zmieniać dostawcy; czasem wystarczy powiedzieć wsparciu, że rozważasz odejście, a dostaniesz lepszą cenę. Te kilka minut łatwo zwraca się w oszczędzonych złotówkach rocznie.

A gdy mimo wszystko chcesz odejść

Jeśli cena odnowienia nieprzyjemnie Cię zaskoczy, nie jesteś w pułapce — stronę i domenę można przenieść gdzie indziej. Jak to zrobić bez przestoju, opisujemy w artykułach Migracja strony krok po kroku i Jak przenieść domenę do innego rejestratora. Sama możliwość odejścia jest do tego Twoją najlepszą kartą przetargową — część dostawców przy próbie rezygnacji zaoferuje lepszą cenę.